Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
162 posty 2349 komentarzy

Tylko prawda jest ciekawa

35stan - mgr inż.inżynier urządzeń sanitarnych, projektant. Obserwuję, analizuję i wyciągam wnioski. Jeśli piszę, to o konkretach i faktach,lanie wody czy bicie piany mnie nie interesuje, choć zjawiska te nie są mi obce.

Smoleńsk 2010 Stefan Hambura - wywiad dla „Faktu”

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy istnieje nieformalna koalicja polityków PiS i PO, która ma na celu wyciszenie tematu katastrofy smoleńskiej i ewentualnej odpowiedzialności za nią polskich polityków?

 W związku z przesłuchaniem D.Tuska w procesie T.Arabskiego, „Fakt” przeprowadził wywiad z mecenasem Stefanem Hamburą, pełnomocnikiem prawnym kilku rodzin ofiar tragedii z 10.04.2010 roku.

Chcąc się przygotować do tego przesłuchania, zwrócił się on do kilku instytucji państwowych z wnioskiem o udostępnienie mu dokumentów, które dotyczyły spraw będących przedmiotem rozprawy z udziałem D.Tuska w charakterze świadka.
Dostępu do wnioskowanych dokumentów nie uzyskał i z tego powodu w wywiadzie padają pytania jakie stawia sobie Pan mecenas po tym przesłuchaniu i na które nie podaje odpowiedzi.
Oto fragmenty tego wywiadu:
 
 
           "Cicha koalicja PiS i PO chce ukryć prawdę o Smoleńsku?"
 
 
(…)Czy istnieje nieformalna koalicja polityków PiS i PO, która ma na celu wyciszenie tematu katastrofy smoleńskiej i ewentualnej odpowiedzialności za nią polskich polityków? Czy ktoś rozgrywa tę partię za plecami Jarosława Kaczyńskiego? Czy zagraniczne służby wiedzą coś, czego nie chcą ujawnić? I co musi zmienić się na świecie, by na światło dzienne wyszły nowe fakty dotyczące katastrofy smoleńskiej? Między innymi o tym rozmawiał z Fakt24.pl mecenas Stefan Hambura, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej.
 
 
Fakt24.pl: W niedawnej rozmowie z TV Rzeczpospolita dotyczącej m.in. przesłuchania byłego premiera Donalda Tuska, użył pan słów o cichej koalicji PO i PiS. Czy mógłby pan powiedzieć, czego ta koalicja mogłaby dotyczyć?
Mecenas Stefan Hambura: Dla mnie jest rzeczą mało zrozumiałą, dlaczego nie dostałem żadnych dokumentów, choć składałem wnioski w ramach dostępu do informacji publicznej aż w trzech miejscach. Były to Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz kancelaria premiera Mateusza Morawieckiego.
I myśli pan, że w tej sprawie mogła zostać zawiązana koalicja? Może to tylko zbieg okoliczności?
- Jeżeli mówimy o tym, że z trzech miejsc nie dostałem dokumentów, to jest to dla mnie bardzo dziwny zbieg okoliczności.
To kto miałby zawiązać rzeczoną koalicję? Premier Morawiecki z jakimiś konkretnymi politykami?
- Nie wiem, kto i czy się dogadał. Co do tej cichej koalicji, to jest taki mój znak zapytania.
Ale czego konkretnie taka koalicja mogłaby dotyczyć? Nieprzekazywania dokumentów czy może w ogóle nie rozmawiania o samej katastrofie?
- Jeżeli spojrzymy na to w jaki sposób partia rządząca, czy osoby rządzące w Polsce, podchodziły w ostatnich miesiącach do sprawy katastrofy, tragedii smoleńskiej, to jest to dla mnie, jako obserwatora z zewnątrz, pewne wyciszanie tematu. Popatrzmy na to w jaki sposób działał pan minister Antoni Macierewicz, jak wygląda podejście do podkomisji, jakie było zakończenie tych miesięcznic. Po 96 miesięcznicach, obchodzonych tak, że były marsze, to wszystko nabrało innego charakteru.
Nie otrzymałem dokumentów z trzech różnych miejsc i działo się to w sposób, który nazwałbym pewnego rodzaju blokadą. Znamienne było to głównie w fazie końcowej. Gdy m.in. mailowo prosiłem o udostępnienie dokumentów, a dotyczyło to organizacji lotu tylko, to w tej korespondencji szczególnie do kancelarii premiera i MSZ-u, zwracałem uwagę, że potrzebuje tych dokumentów na przesłuchanie pana Donalda Tuska. Miałem w tych sprawach kontakt z jedną z urzędniczek. Kilkanaście dni przed terminem przesłuchania, wspomniała mi przez telefon, że te dokumenty są szukane. Ciągle ich jednak nie otrzymywałem. W piątek, przed samym przesłuchaniem, które było w poniedziałek, wciąż nie miałem żadnych informacji odnośnie dokumentów, zadzwoniłem więc do tej urzędniczki. Powiedziała mi, takim głosem rozpaczliwym, wręcz przerażonym, że w tym dniu, podkreślam w piątek przed przesłuchaniem, żadnej decyzji chyba nie będzie. Dla mnie oznaczało to, że tych dokumentów nie otrzymam. I to się potwierdziło. (...)
Więcej:
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/stefan-hambura-o-koalicji-pis-i-po/hw3sjcw

 

KOMENTARZE

  • Tak naprawdę żadna z sił politycznych nie chce usłyszeć prawdy o tej katastrofie
    Gdyby któraś chciała to już dawno byłaby komisja międzynarodowa. Żadna ze strona na taką komisję się nie zdecydowała. Grupa z "zespołem Macierewicza" dobitnie udowodniła, że opowiastki o wybuchach termobarycznych to totalna głupota. Więc czego mogą spodziewać się, gdyby osoby postronne do materiałów się dobrały, by doszukiwały się innych teorii. Smoleńsk już tylko rozważany jest w układzie zysków i strat politycznych. PO-PiS tam już zysków nie znajdzie, a komu straty potrzebne.
  • @Zawisza Niebieski 12:08:59
    Przyczynę dla której PIS zmienił swoje zachowanie i postępowanie w sprawie wydarzeń z 10.04.2010 roku należy upatrywać w objęciu urzędu prezydenta USA od 20.01.2017 roku przez D.Trumpa, bo jeszcze w 2016 roku padały ze strony A.Macierewicza buńczuczne zapowiedzi publikacji nowych materiałów (nagrania uzyskane od Łotyszy i Szwedów) i ministra Waszczykowskiego(w MSZ pełne szuflady materiałów, które miały być publikowane po uporządkowaniu i zwrócenie się do USA o pomoc).

    I co nastąpiło? Blokada dopływu nowych materiałów, która świadczy o tym, ze musieli dostać poważne ostrzeżenie od ekipy Trumpa, by nie próbowali drążyć prawdy.
    A prawda to udział USA/Izrael i NATO w tym wydarzeniu, w ramach polityki resetu USA-Rosja.
  • @35stan 12:43:57
    "A.Macierewicza buńczuczne zapowiedzi publikacji nowych materiałów (nagrania uzyskane od Łotyszy i Szwedów) i ministra Waszczykowskiego(w MSZ pełne szuflady materiałów,... "
    Czy po tylu ewidentnych kłamstwach smoleńskich Macierewicza temu człowiekowi można wierzyć w cokolwiek? To mitoman. Co to on nie miał załatwić? Kiedy mieliśmy mieć śmigłowce dla wojska? To, że Macierewicz miał jakieś materiały to włóżmy między bajki tak jak wiele innych opowieści tego człowieka. Jakie dowody pokazał na wybuch bomby termobarycznej? Przebadano już chyba wszystkie ciała, śladów materiałów wybuchowych brak. Już nawet Kaczyński w te bajki nie wierzy.

    https://www.youtube.com/watch?v=IRSAPwIGvf8

    Wszystkie tezy buńczucznie głoszone przez Macierewicza jako najbliższe prawdzie okazywały się totalną bzdurą.
  • @Zawisza Niebieski 12:58:46
    Nie w tym rzecz, czy A.M. miał czy nie miał jakieś nowe materiały.
    Istotne jest to, w jakim okresie nastąpiło wyciszanie przez PIS sprawy smoleńskiej.
    Nawet mało kumaty człowiek wie, że takie wydarzenia jak 10.04.2010 roku trzeba rozpatrywać na tle geopolitycznym, bo przecież III RP nie stała się po 1989 roku suwerennym państwem, tylko przeszła ze strefy wpływów ZSRR/Rosji do strefy wpływów USA/Zachodu.
    Jeśli weźmiemy pod uwagę jakie interesy były załatwiane podczas polityki resetu USA-Rosja(jeśli wiesz jakie to napisz o tym) to to wydarzenie wpisuje się w te interesy.
  • Pan Mecenas Hambura
    Tak zupełnie na marginesie - Pan Mecenas Hambura, ma swoją kancelarię -o ile wiem w Berlinie.
    Kilka lat temu, jakoś się ze mną skontaktował - poprzez Mec Czarneckiego,
    twierdząc, że zna moją sprawę z Bankiem Pekao SA i ma kilka pomysłów na rozwiązanie mojego problemu - poprzez ugodę z Bankiem.

    Było kilka spotkań, b. dużo gadania, Pan Mecenas obiecywał, ze na pewno sprawę załatwi. Nic z tego nie wyszło, a Pan Mecenas przestał odbierać nawet telefony.
    Osobiście uważam, że Pan Mecenas potrafi gadać i nic więcej - tutaj chyba też szuka rozgłosu, klientów. Mam nadzieję, że się mylę.

    Ryszard Opara
  • @Ryszard Opara 15:57:21
    Przyjmując to co Pan napisał, to jest to osoba podobna w charakterze do Antoniego Macierewicza. Wiele pięknych haseł, wiele teorii głoszonych jako pewniki bez żadnego opracia w faktach. W moim odczuciu sprawami Smoleńska od strony PiS zajmowali się właśnie tacy ludzie. Jak wiemy, zespół Macierewicza dobierany był pod względem ludzi wierzących, że był to zamach.
  • @35stan 15:38:17
    W PiS też są ludzie inteligentni, potrafiący ocenić jak to rzeczywiście było. Już dawno m.in. Ziobro twierdził, że nie wierzy w teorie Macierewicza. Stąd w mojej ocenie nastąpiło wygaszanie sprawy smoleńskiej przez PiS. Przecież oni mieli szerszy dostęp do danych i wyników, choćby bdań próbek pobranych z ciał ekshumowanych które były oddane do laboratoriów zagranicznych i nikt o ich wynikach społeczeństwa nie powiadomił, co należy przyjąć jako brak jakichkolwiek śladów oddziaływania materiałów wybuchowych. Zresztą to już było widać wcześniej, gdy Macierewicz przeniósł miejsce wybuchu z kabiny pasażerskiej na końcówkę skrzydła.

    Tu chodziło o uniknięcie, lub najmniejszą kompromitację, do jakiej doprowadzić może Macierewicz. Dziś mamy sytuację pełnej kompromitacji tego zespołu, odsunięcie po cichu Macierewicza, zakończenie miesięcznic, które w końcowej fazie były kompromitacją dla PiS (barierki, kordony policji oddzielające uczestników od Polaków), to była już farsa i tuszowanie wszystkiego.
  • @Ryszard Opara 15:57:21
    Nie można wykluczyć, że motywem postępowania Pana mecenasa Hambury jest promowanie swojej kancelarii czyli cynizm w czystej postaci, ale też argumenty Pana mecenasa o odmowie wydania mu dokumentów, o które się zwracał, stawiają postępowanie władz w złym świetle.

    Nie wiem w jakim stopniu wgłębiał się Pan w detale związane ze sprawą wydarzeń z 10.04.2010 roku, ale spróbuję przedstawić Panu do oceny pewne fragmenty tej sprawy.

    Chodzi w nich o to, że są ignorowane zarówno przez MAK , KBWLLP ale także przez były ZP A.Macierewicza i obecną podkomisję MON a mają zdecydowany wpływ na ocenę przebiegu tych wydarzeń.

    Dla oceny takiego wydarzenia jak to z 10.04.2010 roku nie wystarczy zapoznanie się z oficjalnym Raportem, ale trzeba to wydarzenie i Raport umieścić w szerszym tle, którym jest polityka i geopolityka.
    Wiadomo, że w polityce i geopolityce używane są tzw. zbrodnie rządowe, które służą realizacji interesów różnych opcji politycznych a w skali szerszej, interesów mocarstw.
    Dlatego do oceny wydarzenia trzeba dokonać analizy okoliczności wydarzenia i gry interesów.
    Do okoliczności wydarzenia trzeba wziąć pod uwagę zeznania i relacje świadków i porównać je z tym co wynika na temat przebiegu wydarzeń z oficjalnych raportów.
    W tym wydarzeniu mamy zeznania świadków, wyraźnie zaprzeczające wersji zdarzeń opisanych w Raporcie MAK(i Raporcie KBWLLP).
    Jednym z najważniejszych elementów opisujących wydarzenie jest oprócz miejsca zdarzenia, także czas zdarzenia i tu mamy problem.
    Bardzo ważny świadek wydarzeń jakim był P.Plusnin, kontroler z wieży Siewiernego, przesłuchiwany w dniu 10.04.2010 roku zeznał:

    (...)W tym momencie otrzymałem wiadomość, że polski samolot TU-154 wystartował. Było to około godziny 9:20-9:25(...)

    W oficjalnych Raportach MAK i KBWLLP godzinę startu podano jako 7:27:17 c.p.(9:27:17 c.m.)
    ............................................

    (...)Około godziny 10:10 dostałem informację od dyspozytora, iż polski samolot TU-154 „Polskij Falstrot” /jego sygnał wywoławczy/ powinien przekraczać „ASKIL” jeden z punktów wyjścia z kierunku zachodniego.(...)



    ......................................

    (...)Około godziny 10:15 samolot Tu-154 nawiązał kontakt ze mną. Poinformowałem go, że w Smoleńsku nie ma pogody, to znaczy, że nie ma warunków do przyjęcia samolotu, przekazując warunki pogodowe – mgła, widoczność 400 metrów. (...)
    ................................................................
    W oficjalnych Raportach MAK i KBWLLP godzinę nawiązania łaczności samolotu z P.Plusninem podano jako 8:23:30c.p.(10:23:30 c.m.)

    Z powyższych danych wynika, że TU154M nr 101 przekraczał punkt ASKIL(granica pomiędzy Białorusią a Rosją) około 10:13:30, bo po przekroczeniu tego punktu a przed połaczeniem z P.Plusninem, łączność z samolotem miała Moskwa-Kontrola.


    Zeznanie to zostało unieważnione przez śledczych rosyjskich z powodu „nieprawidłowości w procedurze przesłuchania świadków” i przesłali oni polskiej prokuraturze nowe protokoły z przesłuchań, z lipca 2010 r.
    Jak podano, śledczy nie zakwestionowali faktów podanych w zeznaniu P.Plusninaa i zgodnie z polskim prawem, te zeznania są ważne i powinny być poddane ocenie sądu, jeśli do takiej rozprawy dojdzie.


    P.Plusnin podtrzymał te zeznania w wywiadzie dla "Superwizjera TVN z 5.09.2010 roku.


    Te jego zeznania mają potwierdzenie w stenogramie IES z wieży (otwarty mikrofon):


    O godzinie 10:09:48,8
    zgłasza się załoga samolotu podająca się za samolot przewoźnika Transaero(T331), czyli firmy, której współwłaścicielem była T.Anodina, szefowa MAK, rzekomo przelatująca w rejonie Smoleńska i prosi o podanie danych meteo(z uzasadnieniem: "Moskwa prosiła" co jest podejrzane, bo "Moskwa" jest w kontakcie telefonicznym z Krasnokutskim przebywającym na wieży i mogłaby bez pośrednika uzyskać informację o warunkach meteo na Siewiernym).

    Po zakończeniu łączności z T331,
    o godzinie 10:11:31,1
    Krasnokutskij rozmawia z osobą zewnętrzną o przysłaniu karetki sanitarnej. Pytany czy "Teraz? , odpowiada "Tak, tak".

    Tu przypomnę, że po "zdarzeniu" krążyła informacja o "3 osobach, które przeżyły katastrofę i zostały odwiezione karetką na sygnale".

    O godzinie 10:12:00,4
    znowu połączenie z zewnątrz i głos kobiecy :"To jak, zaczynamy?"

    O godzinie 10:12:02,2
    znowu połączenie z zewnątrz(do Krasnokutskiego) , podczas którego tłumaczy o łączności z T331 i "ni z gruszki ni z pietruszki " mówi:

    "Znaczy, kontaktował się ze mną samolot, który wysłała Moskwa, nasz rosyjski samolot. Y, pytali o aktualną pogodę. Możliwe, że go od razu albo na Wnukowo albo na Mińsk. Wcześniej, jakieś trzy lata temu na Mińsk",
    co nie mogło dotyczyć T331 tylko polskiego TU154M nr 101.

    O godzinie 10:13:19
    P.Plusnin rozmawia z kimś, kogo nazywa "Nikołajewiczem"(prawdopodobnie z kimś z Jużnego w Smoleńsku).
    Rozmawiają na temat naszego TU154M nr 101 i Plusnin mówi o trudnych warunkach meteo i o tym, ze trzeba go odesłać na zapasowe.

    Nikołajewicz mówi: "No racja, racja. A gdzie on w ogóle teraz jest?"

    Plusnin odpowiada:
    "Jest gdzieś na trasie, ale nie umiem powiedzieć, czy jest jeszcze w strefie mińskiej, czy już wszedł w moskiewską"
    Nikołajewicz:
    "......powinien powiedzieć ......nad nami......"
    Plusnin: 10:13:40,1

    "No w zasadzie powinien, w zasadzie już powinien się pojawić.
    Własnie widzę, samolot leci, ale ten leci od razu na Moskwę, on nie on, trudno powiedzieć."

    Skoro P.Plusnin widzi, że "ten leci od razu na Moskwę", to znaczy , ze samolot przekroczył już punkt ASKIL(z ASKIL są dwie drogi lotnicze: B102 na punkt RALOT i OGALI i tą drogą wg planu lotu miał się poruszać TU154M nr 101 po przejściu ASKIL i druga B107 - bezpośrednia droga z ASKIL na Moskwę i po tej drodze samolot się poruszał)

    Skoro o 10:13:40,1 P.Plusnin widzi na ekranie radaru samolot i mówi, że "w zasadzie już powinien się pojawić", to czas ~10:15 jako czas nawiązania połączenia z P.Plusninem jest realnym czasem a czas w Raportach(10:22:11) kłamstwem.

    Ten wcześniejszy czas przekroczenia ASKIL i nawiązania połączenia z P.Plusninem wynika z tego, że faktycznie samolot wystartował z Okęcia wcześniej(tak jak zeznał P.Plusnin) i jak podał minister B.Klich w piśmie do Sejmu jako 7:21 c.p.(9:21 c.m.)

    http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/0259692B


    Polski akredytowany przy MAK-u Pan E.Klich w swojej książce na temat wydarzeń z 10.04.2010 roku podał:


    „Po odlocie samolotu ił-76 z KL nawiązała łączność załoga jakiegoś samolotu, który chciał lądować na lotnisku w Smoleńsku i KL nie wydał zgody na lądowanie. ” [„Moja czarna skrzynka”, (Dokumenty (11); – jest to cytat z pisma Klicha do Tuska (z dn. 15-04-2010).


    To jest mocna poszlaka za tezą, że polski TU154M nr 101 został odesłany na zapasowe(prawdopodobnie z punktu 10XUB czyli przed czwartym zakrętem) a wieża czyli kontroler strefy lądowania Ryżenko sprowadzał samolot dubler, który inscenizował katastrofę.
    To dlatego P.Plusnin zeznał, że załoga samolotu "nie kwitowała komend" kontrolera w tej fazie lotu.


    Przyjmowanie na wiarę tego co dostarczył MAK a co uwiarygadniał jako "ciotka przyzwoitka") Universal Awionics(reprezentant wspólnika zbrodni, jakim były USA) a pomijanie innych okoliczności, świadczy albo o braku intelektualnych zdolności do logicznej oceny całokształtu albo o złej woli.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31