Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
193 posty 2623 komentarze

Tylko prawda jest ciekawa

35stan - mgr inż.inżynier urządzeń sanitarnych, projektant. Obserwuję, analizuję i wyciągam wnioski. Jeśli piszę, to o konkretach i faktach,lanie wody czy bicie piany mnie nie interesuje, choć zjawiska te nie są mi obce.

Czy May odwoła jutrzejsze głosowanie w sprawie Brexitu?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pani May wygłosi dziś oświadczenie w Izbie o godz. 15:30 GMT(16:30 czasu polskiego), a sekretarz Brexit Steve Barclay wyda oświadczenie, w którym odpowie na to orzeczenie TSUE.

 

 

 
Fot. AFP
 
 
 
 
Po tym jak TSUE wydał orzeczenie, że  Wielka Brytania może jednostronnie odwołać powiadomienie o zamiarze wycofania się z UE, obserwatorzy zastanawiają się, jaką decyzję podejmie premier T.May; czy odwoła jutrzejsze głosowanie czy też nie odwoła?
Pani May wygłosi dziś oświadczenie w Izbie o godz. 15:30 GMT(16:30 czasu polskiego), a sekretarz Brexit Steve Barclay wyda oświadczenie, w którym odpowie na to orzeczenie TSUE.
Ciekawą sprawą jest, czy rewolta "żółtych kamizelek" we Francji i z tendencją rozszerzania się na sąsiednie kraje UE(Belgia, Holandia, Włochy) wpłynie na decyzję premier T.May i członków Izby Gmin oraz w jakim ewentualnie kierunku?
 

KOMENTARZE

  • @ Autor, All
    Z tym brekxitem już tyle zamieszania, że wskazywać to może na walkę wściekłych buldogów pod dywanem. Przydałby się jakiś walec ;-)

    Ja natomiast czekam na Plexit, Frexit oraz Itexit- co najmniej na te trzy. Po nich UE/IV rajch już nie będzie miała sensu.

    Oczywiście 5*

    Ukłony
  • Z ostatniej chwili
    Tłum.Google:
    https://www.bbc.com/news/uk-politics-46509288

    "Theresa May mówi, że odwołała wtorkowe decydujące głosowanie nad swoją umową o Brexit, ponieważ "zostanie ona odrzucona ze znacznym marginesem".

    Powiedziała, że ​​posłowie poparli znaczną część umowy, którą zawarła z UE, ale pojawiły się obawy o północnoirlandzką ochronę.

    Ale powiedziała, że ​​wierzy, że nadal będzie mogła dojść do porozumienia, jeśli rozwiąże ich obawy.

    I to, dodała, była tym, co zamierzała zrobić w ciągu najbliższych kilku dni.

    Funt gwałtownie spadł w odpowiedzi na wcześniejsze doniesienia o prawdopodobnym opóźnieniu, tracąc 0,5% w stosunku do dolara amerykańskiego, aby osiągnąć poziom 1,26 USD, czyli najniższy od 18 miesięcy. Funt był o 0,8% niższy w stosunku do euro.

    Po oświadczeniu pani May na czele będzie oświadczenie przywódcy Izby Gmin Andrea Leadsom - a następnie oświadczenie sekretarza Brexit Stephen Barclay na temat artykułu 50 - mechanizmu prawnego wyprowadzającego Zjednoczone Królestwo z UE w dniu 29 marca."
  • @35stan 16:51:06
    Skończy się ta hucpa T.May nowymi wyborami, a w konsekwencji kolejnym referendum
  • @Husky 17:06:21
    Pewnie masz rację. PJWatson twierdzi, że warunki „wyjścia” ustaliła takie, jakby w ogóle z UE nie wychodzili.
  • @Lotna 17:16:22
    Byłem,jestem i będę za Brexitem
    Ale to co robi T.May to skandal
    Miała prawie 2 lata czasu na załatwienie sprawy.
    Przez pierwszy rok olewała to, teraz jest już za późno.
    pzdr.
  • To już nie jest polityka, działania planowe...
    To już jest jazda bez kontroli...
    UE się raz rozwala za chwilę odwołują rozwalenie...
    Lud we Francji się poważnie buntuje...Macron się schował..
    Policja Francuska jest o niebo brutalniejsza niż milicja za PRLu...
    Merkel oddała władzę jakiejś ekstremistce..
    Włochy mówią Brukseli by się odwaliła od ich budżetu..

    To już są konwulsje..drgawki... zapewne przedśmiertne.

    Mafia (żydowska) chce wymusić zakaz krytyki (pod groźbą kary) imigracji (całkiem jak w sprawie holocaustu).

    Jednym słowem Europa ( w sensie Lud nie "elyty) się buntuje a mafia zaciska pętle obywatelom "wolnej Europy".
  • @Husky 17:20:22
    No widzisz. Ci angole są tak głupi, że nawet nie wiedzą, co dla nich jest dobre.
    Do d... są angole i inni mieszkańcy tych wysp.
    Tam za bardzo wieje. co wywiewa im resztki zdrowego rozsądku.
  • @Oscar 18:09:07
    30.08. Polski rząd podważa państwo prawa - powiedział prezydent Francji Emmanuel Macron w wywiadzie dla "Le Point".

    Prawda, że to zabawne?
  • @Krzysztof J. Wojtas 19:01:26
    GW/TVN/Newsweek dadzą pewnie tytuł: "Czy Tusk zatrzyma UK w UE?"
    No więc, nie Tusk i nie zatrzyma.
    Szkoda?
    Towarzysze w UE maja na głowie poważniejsze rzeczy niż Brexit i rozpierducha we Francji.
    Muszą bronić demokracji i wolności słowa w Polsce
  • @35stan 16:51:06
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY19lNjNlOS9wLzIwMTgvMTIvMTAvODI1LzUyOC85ZmZmMGM1OGQ2MzU0MWRlOTM0ZDc5OWFmYjNlMDE3MS5qcGVn.jpeg

    Premier May pod ostrzałem brytyjskich polityków. Lider opozycji: Rząd stracił kontrolę nad Brexitem. Krytycy premier Theresy May w jej własnej Partii Konserwatywnej, przywódcy Demokratycznej Partii Unionistów i politycy opozycji skrytykowali w poniedziałek rząd już po nieoficjalnych doniesieniach o przełożeniu wyznaczonego na wtorek głosowania ws. Brexitu. CZYTAJ TAKŻE:

    KE nie zamierza renegocjować z Londynem porozumienia. W parlamencie brytyjskim przełożono głosowanie ws. Brexitu

    Wcześniej służby prasowe parlamentu podały, że brytyjska premier wygłosi w poniedziałek po południu niespodziewane oświadczenie w Izbie Gmin dotyczące wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Media nieoficjalnie informowały o tym, że szefowa rządu postanowiła przełożyć zaplanowane na wtorek głosowanie w sprawie Brexitu. Informację o przełożeniu głosowania jako pierwszy podał serwis agencji Bloomberga, a następnie, powołując się na źródła w gabinecie May, doniesienia te potwierdzili także dziennikarze telewizji BBC, Sky News i dziennika „The Telegraph”. Parlamentarna arytmetyka sugeruje, że szefowa mniejszościowego rządu miałaby minimalne szanse na zwycięstwo swój sprzeciw zapowiedziały nie tylko wszystkie opozycyjne partie, ale także ponad 100 deputowanych torysów oraz 10 posłów wspierającej rząd północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów. Stojący na czele liczącej około 80-100 grupy eurosceptycznych posłów, którzy stanowią wewnętrzną opozycję wobec premier w Partii Konserwatywnej, były wiceminister ds. Brexitu Steve Baker ocenił, że opóźnienie głosowania „jest zasadniczo porażką porozumienia w sprawie Brexitu wypracowanego przez premier”. Warunki umowy w sprawie wyjścia były tak złe, że nawet nie odważyła się poddać jej parlamentowi pod głosowanie. To nie jest oznaka tego, że mamy do czynienia ze stabilnym rządem lub silnym planem ocenił. Jednoznacznie krytyczni byli przywódcy wspierającej mniejszościowy rząd May północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów. Szefowa ugrupowania Arlene Foster skupiła się na krytyce tzw. mechanizmu awaryjnego (ang. backstop), gwarantującego uniknięcie powrotu do tzw. twardej granicy pomiędzy Irlandią Północną a Irlandią przez zmuszenie Wielkiej Brytanii do pozostania w unii celnej z UE; backstop może też oznaczać wprowadzenie różnic regulacyjnych między Wielką Brytanią a będącą częścią Zjednoczonego Królestwa Irlandią Północną. Właśnie zakończyłam rozmowę telefoniczną z premier. Mój przekaz był jasny: mechanizm awaryjny musi zniknąć. Zmarnowaliśmy zbyt dużo czasu, potrzebujemy lepszej umowy. Jestem zawiedziona, że zajęło to premier tak dużo czasu, aby nas posłuchać napisała na Twitterze. W podobnym tonie wypowiedział się jej zastępca Nigel Dodds, który uznał, że głosowanie zostało przełożone, bo „inaczej (rząd) byłby pokonany przytłaczającą (większością głosów)”. Odłożenie go w czasie może być przydatne tylko wtedy, jeśli rząd jest gotowy pojechać do Brukseli i nalegać na konieczne zmiany w umowie o wyjściu (z UE) powiedział.
    Lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn napisał w oświadczeniu, że „rząd uznał, iż wypracowane przez Theresę May porozumienie jest tak tragiczne, że podjął w ostatniej chwili desperacką decyzję o opóźnieniu własnego głosowania”. Wiedzieliśmy od co najmniej dwóch tygodni, że porozumienie May jest najgorszym z możliwych i zostanie odrzucone przez parlament, bo jest szkodliwe dla Wielkiej Brytanii. (Szefowa rządu) próbowała dalej je procedować (…) a powinna była wrócić do Brukseli w celu renegocjacji lub rozpisać wybory, aby opinia publiczna mogła wybrać rząd, który byłby to w stanie zrobić dodał. Corbyn ocenił, że Wielka Brytania „nie ma funkcjonującego rządu”; ostrzegł też przed kryzysem w sektorze publicznym. W przyszłych rozmowach z Brukselą musimy skupić się na alternatywnym planie Partii Pracy, który stawia na pierwszym miejscu na ochronę miejsc pracy dodał. Jednocześnie pierwsza minister Szkocji i liderka Szkockiej Partii Narodowej (SNP) Nicola Sturgeon oceniła decyzję premier May jako „żałosne tchórzostwo ze strony konserwatywnego rządu, który (…) popada w absolutny chaos”. To ostateczny dowód na to, że interesy głęboko podzielonej Partii Konserwatywnej mają znacznie większe znaczenie dla szefowej rządu, niż miejsca pracy i standardy życia. To niewybaczalne zaniechanie odpowiedzialności, a brytyjski rząd powinien teraz odejść i pozwolić innym na przejęcie kontroli (nad procesem wyjścia z UE) napisała w oświadczeniu. Jak dodała, „wygląda na to, że głosowanie zostało opóźnione ze względu na wojnę domową wśród torysów, w ramach desperackiej próby uratowania stanowiska przez premier”. Szkocja zagłosowała przytłaczającą większością za pozostaniem (w UE), ale po raz kolejny nasze głosy są ignorowane, tak jak były przez cały czas tego tragicznego i niekompetentnie zarządzanego procesu Brexitu napisała Sturgeon. Szefowa SNP zapowiedziała także, że gdyby Partia Pracy złożyła formalny wniosek o wotum nieufności dla rządu to jej ugrupowanie je poprze i „może pracować razem (z laburzystami) nad tym, aby dać ludziom szansę na zatrzymanie Brexitu przez kolejne głosowanie (w referendum)”. Podobnie krytyczny był lider Liberalnych Demokratów Vince Cable, który ocenił, że decyzja May sprawia, że szefowa rządu jest „beznadziejnie osłabiona”. Nie ma sensu odkładać głosowania w czasie, skoro nic się nie zmieni, jeśli chodzi o umowę. (…) Ten impas musi zostać przełamany przez danie wyborcom prawa ostatecznego głosu, w tym szansy na pozostanie w Unii Europejskiej powiedział. Jednocześnie głos zabrał irlandzki premier Leo Varadkar, który ostrzegł, że - wbrew nadziejom eurosceptycznych krytyków premier May - ponowne otwarcie negocjacji w sprawie irlandzkiej granicy „nie jest możliwe”. Lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn ocenił w poniedziałek, że „rząd stracił kontrolę nad wydarzeniami i jest w kompletnym nieładzie”. Wcześniej premier Theresa May zapowiedziała odłożenie w czasie głosowania nad umową wyjścia z Unii Europejskiej.
    Odpowiadając na oświadczenie szefowej rządu, Corbyn powtórzył także swoją krytykę, że przedstawiony dokument jest „złym porozumieniem dla Wielkiej Brytanii, dla naszej gospodarki i dla naszej demokracji”.
    Nasz kraj zasługuje na coś więcej podkreślił. Lider laburzystów zaznaczył, że „ponowne przedstawienie tego samego spartaczonego tekstu w przyszłym tygodniu lub w styczniu (…) nie zmieni fundamentalnych wad i głębokich obiekcji, które wykraczają daleko poza tzw. rozwiązanie awaryjne (dotyczące Irlandii Północnej, tzw. backstop - PAP)”. Nie ma żadnego sensu, aby premier za jakiś czas ponownie złożyła (w parlamencie) tę samą umowę, co do której jest jasne, że nie ma (ona) poparcia tej izby powiedział. Podkreślił, że unijni politycy - w tym irlandzki premier Leo Varadkar - jasno wykluczyli możliwość ponownej renegocjacji porozumienia. Jednocześnie Corbyn wezwał szefową rządu do ustąpienia ze stanowiska, jeśli nie jest w stanie uzyskać większości parlamentarnej, choć wbrew sugestiom innych opozycyjnych partii nie zapowiedział złożenia wniosku o wotum nieufności wobec jej gabinetu. May potwierdziła wcześniej w poniedziałek, że rząd zdecydował o przełożeniu planowanego na wtorek głosowania nad projektem umowy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, i zapowiedziała próbę dalszych dyskusji na ten temat ze Wspólnotą. Do konsultacji z unijnymi liderami miałoby dojść przed czwartkowym szczytem Rady Europejskiej w Brukseli. Występując w Izbie Gmin, szefowa rządu przyznała też, że gdyby obecna propozycja została poddana pod głosowanie, zakończyłoby się ono „porażką (rządu) z wysoką różnicą głosów”.
    Patrzcie wszyscy zwolennicy wyjścia z UE - tak kończy się "gwiazdorzenie".


    as/PAP
  • @Husky 19:38:57
    W mediach zadawane są pytania o to, czy rewolta "żółtych kamizelek" to czysto spontaniczne wystąpienia obywateli Francji wkurzonych polityką Macrona, jak twierdzą jedni, czy też to zdiagnozowane niezadowolenie Francuzów, ktoś postanowił wykorzystać do realizacji swoich interesów.
    Znając historię a zwłaszcza najnowszą i orientując się w metodach działania służb specjalnych i ich agentury, ja widzę te wydarzenia jako konsekwencję realizacji interesów mocarstw.

    To co się dzieje we Francji to element przebudowy porządku w Europie po klęsce polityki resetu USA-Rosja w 2013 roku.

    Administracja Obamy uruchamiając Majdan na Ukrainie, chciała złamać twarde stanowisko Rosji w sprawie Syrii i Iranu na Bliskim Wschodzie.
    Podpisanie porozumienia nuklearnego z Iranem w lipcu 2015 roku przez USA,Rosję, Wielką Brytanię, Francję, Chiny oraz Niemcy i dodatkowo Unię Europejską stwarzało nadzieję dla administracji Obamy, że dalsze porozumienia USA z Rosją będą możliwe(że II-gi etap polityki resetu, który proponował Obama na początku swej II-giej kadencji w 2013 roku a który Putin odrzucił, teraz po podpisaniu tego porozumienia będzie możliwy.

    Tymczasem pod koniec września 2015 roku Rosjanie rozpoczęli naloty w Syrii, co przekreśliło nadzieje Obamy.

    W 2016 roku odbyły się wybory prezydenckie w USA i zapewne wśród elit polityczno wojskowych USA przeważyły poglądy, że należy zmienić radykalnie politykę wobec Rosji, skoro polityka Obamy przynosiła same klęski w tych stosunkach.
    To było zapewne ukrytą przyczyną porażki H.Clinton, której wygrana gwarantowałaby kontynuację polityki Obamy i przyczyną wygranej raczej zaskakującej D.Trumpa, którego zadaniem była zmiana światowego i europejskiego porządku.

    Administracje B.Clintona, Busha i Obamy były emanacją tzw. "Deep State" czyli globalnej mafii banksterskiej z centrum w USA, stojącej za projektem NWO(o "deep state" mówił D.Trump w czasie kampanii wyborczej w 2016 roku w Karolinie Płn.).

    Polityka Zachodu na czele z USA po upadku ZSRR nazywana była polityką przyciągania Rosji do Zachodu z jej szczytowym okresem za Obamy, nazywanym polityką resetu USA-Rosja, której celem do którego dążyła mafia NWO, była realizacja następnego etapu NWO po UE, nazywanym EURAZJĄ czyli unią UE i Rosji.

    Polityka sił stojących za NWO widziała potrzebę destrukcji katolicyzmu w Europie i laicyzacji społeczeństw, które w ten sposób byłyby podatne na ich rewolucję etyczno obyczajową a przez to podatne na sterowanie ich zachowaniami.

    Dla realizacji tego celu, naciskami na lobby homoseksualne w Kurii Rzymskiej, doprowadzili w 2013 roku do ustąpienia konserwatywnego papieża BXVI i zastąpienia go lewicującym Jezuitą Franciszkiem.

    NWO realizował plan Kalergi, przewidujący nie tylko laicyzację Europy ale i powstanie nowej rasy Europejczyka, powstałego w wyniku mieszania białej rasy z rasą czarną i rasami azjatyckimi.

    To dlatego po podpisaniu porozumienia nuklearnego z Iranem w lipcu 2015 roku, uznanego za szansę na kontynuowanie planu EURAZJI, A.Merkel zmieniła zdanie w sprawie imigracji uchodźców do Europy(jeszcze półtora miesiąca wcześnie była przeciwna masowej imigracji) i w swym wystąpieniu publicznym zaprosiła wszystkich imigrantów mówiąc: "Damy radę".

    Wejście militarne Rosji do Syrii pod koniec września 2015 roku przekreśliło szansę na realizację przez NWO projektu EURAZJI i stąd przegrana ich reprezentantki H.Clinton w wyborach w 2016 roku i zwycięstwo D.Trumpa.

    Dlatego D.Trump stał się wrogiem elit NWO w USA i w UE a co obrazują obecne stosunki pomiędzy Trumpem a UE i Macronem , wystruganym prezydentem "z banana" przez europejskie elity NWO.

    D.Trump wystąpił ostro przeciw globalizmowi, czyli instrumentowi elit NWO w realizacji swych projektów, krytykował dotychczasową politykę FED(do tej pory narzędzie NWO) a na początku 2018 roku, mianował nowym przewodniczącym Rady Gubernatorów FED Jerome Powella, katolika, w zamian za Żydówkę Janet Yellen, którą mianował Obama a której 4-ro letnia kadencja dobiegła końca.

    Zapowiedział też wystąpienie USA z Paryskiego Porozumienia Klimatycznego ONZ(projektu elit NWO).

    Brexit UK też nie był przypadkiem ale grą przeciw UE(grą na osłabienie UE, która dalej posiada te same elity NWO i które dalej chcą realizować EURAZJĘ z Rosją ale już po wypchnięciu USA z Europy, do czego prze Macron, optując za europejską armią a A.Merkel zapowiada, że kraje UE musza być gotowe do rezygnacji z suwerenności(tworzenie państwa federalnego w zamian za UE).

    Dlatego można wysunąć tezę, że rewolta "żółtych kamizelek" nie jest ruchem spontanicznym, jak to rozpowszechnia się w mediach ale jest ruchem inspirowanym przez służby a niezadowolenie społeczeństw z obecnych władz jest wykorzystywanym pretekstem(to jest klasyka działania służb specjalnych dla realizacji ukrytych celów- tu chodzi o wymianę elit w UE).

    Nawiązując do sprawy papieża Franciszka, to atak na niego w sprawach pedofilii i homoseksualizmu wśród hierarchii KRK wyszedł z Ameryki.
    Franciszek wiedząc doskonale dlaczego został papieżem, powiedział publicznie, że powinniśmy się przyzwyczaić do abdykacji papieży a swoją posługę szacował na kilka lat.
  • @kula Lis 68 20:38:44
    Tymczasem w dalekiej "nacjonalistycznej" Polsce ...........
    Pierwsze" koty za ploty"?

    https://pbs.twimg.com/media/DuE5EhnWkAA5osa.jpg
  • @35stan 16:51:06
    Unia Europejska w końcu wybuchnie
    numer 2183 - 20.11.2018 → Świat

    Unia miała być luźnym sojuszem suwerennych państw. Gdyby tak było w rzeczywistości, nie mielibyśmy głosowania ws. brexitu, nie byłoby niepokoju w Grecji, nie byłoby niezadowolenia w Polsce. Tak długo, jak mamy Francję i Niemcy z nastawieniem, że to one są Unią i wszyscy inni muszą do nich się dostosować, będzie dużo niezadowolenia i to w końcu wybuchnie od środka.

    Czy wierzy Pani, że istnieje nadal prawdziwie konserwatywna partia w Anglii?

    Sądzę, że wciąż istnieje „gospodarczo konserwatywna partia”, która wierzy w prywatny biznes i tworzenie w ten sposób dobrobytu dla wszystkich. Prawdopodobnie dlatego nadal ludzie wybierają konserwatystów, a nie laburzystów. Z kolei już dawno nie istnieje „społecznie konserwatywnej partii”, która by wierzyła w rodzinę.

    Jak ocenia Pani obecne działania swojego byłego ugrupowania – rządzącej dziś Partii Konserwatywnej?

    Partia jest bardzo podzielona. Zresztą to pierwszy raz za mojej pamięci, kiedy oba główne ugrupowania – Partia Konserwatywna (CP) i Partia Pracy (LP) – jednocześnie znajdują się w rozsypce. Zawsze były kłopoty w jednej albo drugiej, ale teraz oba mają olbrzymi bałagan. Mimo to jestem zadowolona z pracy rządu. Bo nie jest tak, że on jest słaby, tylko że większość w parlamencie nie istnieje, i bardzo trudno jest rządzić, kiedy trzeba negocjować każdy szczegół.

    Uważa Pani, że brak większości negatywnie wpływa na rozstrzygnięcie sprawy brexitu?

    Brak większości w parlamencie jest wyłącznie winą Theresy May. Ale z całą pewnością, gdyby premier ją miała, sprawa brexitu zostałaby już załatwiona. Bez niej szefowa rządu jest zakładniczką różnych grup interesów w parlamencie.

    Czy Theresa May jest właściwą osobą, by poprowadzić proces wyjścia z UE?

    Ktokolwiek to poprowadzi, będzie miał ten sam problem z większością i będzie musiał negocjować z Demokratyczną Partią Unionistyczną (DUP) [koalicjant CP w rządzie w Londynie i partia rządząca w Irlandii Północnej]. Więc pani May nie może, jak to kiedyś robili byli premierzy – Margaret Thatcher czy Tony Blair – po prostu podjąć decyzji i jej wprowadzić. Oni mieli wystarczająco dużą większość. Ona musi negocjować wszystko, każdy podpunkt, i tak samo musiałby każdy w jej sytuacji.

    Jednak ludzie uważają, że Theresa May po prostu nie wierzy w brexit.

    No cóż, ona nie jest za brexitem. Podczas kampanii referendalnej ws. opuszczenia UE nic nie zrobiła, mimo że była minister spraw wewnętrznych. A wówczas jednym z największych problemów, jeśli nie największym, była imigracja, co osłabiało popularność UE na Wyspach. Pani May nie zrobiła absolutnie nic, żeby to naprawić, a potem zagłosowała przeciwko brexitowi. Jednak wydaje mi się, że stara się osiągnąć jak najlepszą umowę dla Wielkiej Brytanii z Brukselą. Myślę, że ona szanuje wynik plebiscytu.

    Pani jest znana z kontrowersyjnych poglądów. Między innymi optuje Pani za przywróceniem kary śmierci.

    Żeby było jasne, nie jestem za karą śmierci jako zemstą. Uważam, że powinna być używana jako środek odstraszający, który ratuje niewinne życia. W ciągu pięciu lat po zniesieniu kary śmierci w Wielkiej Brytanii nadal gromadziliśmy dane statystyczne m.in. o morderstwach, które według starego prawa były zagrożone najwyższym wymiarem kary. I w tym okresie liczba takich przestępstw wzrosła o 125 proc. To był natychmiastowy skutek abolicji, więc nikt mi nie wmówi, że kara śmierci nie odstraszała.

    W mediach omawiano również to, że krytykowała Pani ruch #MeToo



    zawartość zablokowana
    Autor: Wojciech Zdrojkowski


    Pozostało 51% treści.

    Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.
  • @Husky 20:52:06
    Niech dzieciaki przyzwyczajają się do "żółtych kamizelek" od najmłodszych lat, może i oni będą musieli walczyć w takich o swoje prawa.
  • @35stan 21:26:36
    Francja - zamieszki, podpalenia, ranni, zabici

    Wlk. Brytania - rząd nakazał supermarketom i ludziom robić zapasy żywności bo Brexit!

    Belgia - upadek koalicji rządowej

    Hiszpania - regiony chcę się odłączać!

    PE - konieczna debata o praworządności w Polsce, Czechach i Węgrzech

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031