Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
193 posty 2637 komentarzy

Tylko prawda jest ciekawa

35stan - mgr inż.inżynier urządzeń sanitarnych, projektant. Obserwuję, analizuję i wyciągam wnioski. Jeśli piszę, to o konkretach i faktach,lanie wody czy bicie piany mnie nie interesuje, choć zjawiska te nie są mi obce.

Marian Banaś - człowiek zagadka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Clou sprawy tkwi w tajemniczym okresie biografii Banasia od 2008-2015 roku

 Obecnie sprawa Mariana Banasia, niedawno wybranego przez Sejm na Prezesa NIK, bulwersuje opinię publiczną a to za sprawą nieopublikowanego raportu CBA w sprawie kontroli jego oświadczeń majątkowych i skierowania przez CBA zawiadomienia do prokuratury z podejrzeniem popełnienia przestępstwa.

Kim jest Marian Banaś, tego tak naprawdę nie dowiemy się z licznych w sieci tekstów poświeconych mu od czasu, gdy w 2015 roku został  podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów oraz szefem Służby Celnej - stało się to 19 listopada, trzy dni po zaprzysiężeniu rządu Beaty Szydło.

Clou sprawy tkwi w tajemniczym okresie biografii Banasia w okresie od 2.01.2008 roku, gdy został odwołany przez D.Tuska z zajmowanych stanowisk rządowych( był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów i szefem Służby Celnej), do 2015 roku gdy znowu wszedł do rzadu PIS(ZP).

Na ten temat w sieci są bardzo sprzeczne informacje a w aktualnym  życiorysie Prezesa NIK, ten okres to "czarna dziura" czyli brak wzmianki o tym gdzie pracował przez 8 lat albo jaką działalność biznesową prowadził.

Niektóre media(Dziennik Polski) podawały, że w tym czasie pracował w Oddziale NIK w Krakowie, czego nie potwierdza życiorys na stronie NIK:

www.nik.gov.pl/o-nik/kierownictwo-nik/marian-banas.html

Najbardziej prawdopodobna jest informacja podana przez Onet, że ten tajemniczy okres, to okres pobytu w USA

(...)

W tym miejscu zaczyna się siedmioletnia przerwa w życiorysie szefa Najwyższej Izby Kontroli. Według nieoficjalnych wiadomości Marian Banaś przebywał wtedy w Stanach Zjednoczonych, nie pojawiał się natomiast w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej.

(...)

wiadomosci.onet.pl/kraj/marian-banas-kim-jest-prezes-nik-zyciorys/clhtx47

Jeśli do tego dodać, że w 2004 roku reprywatyzował kamienicę sasiednią do tej przejętej od byłego AK-owca(Banaś odnalazł prawowitych właścicieli i wraz ze wspólniczką z USA kupili ją a sam Banaś zajął się "czyszczeniem" - usuwaniem lokatorów i przeprowadził wiele spraw sądowych o eksmisję, to sprawa tajemniczego pobytu w USA nabiera sensu)

Co robił tyle lat w USA, tego nie wiadomo(ale służby powinny wiedzieć), bo ten jego pobyt przypomina historię Andrzeja Seremeta, który w marcu 1991 roku zrzekł się urzędu sędziego Sadu Okręgowego w Tarnowie i wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie przebywał do sierpnia 1992.

Po powrocie do Polski zaczęła się jego błyskotliwa kariera (z SO do SA w Krakowie, w 2008 został delegowany do Izby Karnej SN, by po uchwaleniu 9.10.2009 roku przez Sejm, po odrzuceniu veta Prezydenta L.Kaczyńskiego, zmian w ustawie o prokuraturze, został nowym Prokuratorem Generalnym, oddzielony i niezależnym od Ministra Sprawiedliwości.

Ta operacja zmian ustawowych w Prokuraturze, była moim zdaniem elementem przygotowań do wydarzeń, które miały miejsce 10.04.2010 roku a jej celem miało być alibi dla D.Tuska, ze on jako premier nie ma wpływu na sledztwo prowadzone przez "niezależną prokuraturę".

W sieci pojawiały się informacje, ze A.Seremet podczas pobytu w USA przechodził jakieś szkolenia i widywany był w ambasadzie Izraela w USA.

Czy Marian Banaś nie przechodził w USA jakichś szkoleń, tego nie wiemy, ale sprawność z jaką uszczelniał podatki, może wskazywać, że wykonywał zadanie powierzone mu przez tych co wiedzieli jak wypływały miliardy z budzetu Polski i w nowej sytuacji geopolitycznej(Trójmorze) zatykał dziury  zrobione przez tych samych, w polskim systemie finansowym.

 

KOMENTARZE

  • Autorze
    PiS miałby bardzo duży problem gdyby pan Banaś podałby się do dymisji. Przecież Senat nie zatwierdziłby kandydata PiSu.
  • Te słynne 250 mld z VAT
    to była, wg mnie, zaliczka na poczet uroszczeń żydowskich. Nikt inny nie jest w stanie wyprowadzić tyle pieniędzy przy jawnej bierności urzędników. To prawdopodobnie jest częścią wiedzy niewygodnej tak dla PO jak dla PiS. PiS tak szuka tych miliardów, żeby przypadkiem ich nie znaleźć.
  • Ciekawe i wnoszące coś do dyskusji o
    kadrach PIS tekst. Banaś w świetle pojawiających się dowodów coraz bardziej ośmiesza partyjne służby PiS, CBA i prokuraturę Ziobro. Jeśli tego wszystkiego nasze służby o Banasiu nie wiedziały, to jest to totalna kompromitacja tych służb. Jeśli wiedziały to jest to bardzo precyzyjne wskazanie iż dziś naszym krajem kierują służby obcych krajów, a to jest jeszcze tragiczniejsze.

    Panie Kula Lis, szczęściem i mądrością Polaków jest to, że Senat nie jest wiernopoddańczy dla PiS jak było za poprzedniej niszczycielskiej dla Polski kadencji tej partii. Będą musieli znaleźć kandydata wspólnie akceptowalnego, a to może oznaczać, przyjmując niezależność PO i PiS człowieka odpowiedniego dla Polski, zaś przyjmując PiS-PO jedno zło, kandydata uległego dla obu sił politycznych naszego kraju.
  • Autor
    ...to jest interesująca koncepcja - tylko jest jeden problem: wynika z niej, jeśli dobrze zrozumiałem, że żydowski zamach Banasiem na Polskość - został udaremniony przez siły patriotyczne w osobach pana Kittela i całej demokratycznej opozycji -

    - a to jako żywo przypomina odlot FYMa z okresu po rozmowie z Jakuckimi, gdy obwieścił - o czym pewnie już nikt nie pamięta, a szkoda, bo warto - że 96-osobowa delegacja smoleńska została w celu ochrony przed zamachem - uprowadzona przez tajne polskie służby i jest bezpiecznie przetrzymywana w bezpiecznym miejscu w oczekiwaniu na zwycięskie powstanie -

    - to jakoś tak było, mam nadzieję, że nic nie przeinaczyłem, bo przytaczam z pamięci


    ...co wcale nie znaczy że tak nie było w obu przypadkach - ale wydaje się to najbardziej bliskie słowom biskupa Krasickiego: "wszystko to być może"...
  • @stan
    oczywiście piątka za poszukiwanie prawdy w tym zwielokrotnionym gabinecie luster
  • @@@@!
    Pan Prezes Marian Banaś podobno podpadł przybłędzie żydowskiej z IDF i Mossadu sierżantowi J. Danielsowi.
  • @kula Lis 69 18:36:34
    Panie Kula Lis, mniej Pan na uwadze, że nie mówi pan do "narodu głupiego co wszystko kupi." Kaczyńscy to podobnież potomkowie żydówki spod Odessy co handlowała nieruchomościami. Jeśli już coś Pan podaje, to nie paplaj pan jak baba z bazaru a podawaj sprawdzoną wiedzę. Każdą Pana informację trzeba sprawdzać i większość to "podobnież PiS prawda", czyli w skali ks. Józefa Tischnera "gówno prawda". Jest pan na tym portalu głównym roznosicielem plotek bez pokrycia.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 16:11:25
    "PiS tak szuka tych miliardów, żeby przypadkiem ich nie znaleźć."
    Zgoda.
    PIS szuka tak samo pieniędzy AmberGold, jak pieniędzy GetBeck czy SKOK Wołomin.
    Widocznie taki jest interes "strategicznych partnerów" PIS(USA/Izrael) i niech się cieszy, że pozwolili przykręcić kurek z wypływem tych pieniędzy.
    Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK z grupy Santander, którego największymi instytucjonalnymi akcjonariuszami są amerykańsko żydowskie instytucje finansowe takie jak : State Street Bank & Trust – 7.32 %, Chase Nominees - 5.53 % , Blackrock, Inc. - 5.20 %(Blackrock, Inc., jest największym udziałowcem JPMorgan Chase, największego banku w USA, którego oddział w Polsce zafundował za 20 mln. PLN M.Morawiecki) , reszta akcjonariat rozproszony.

    Już w kwietniu 2013 roku M.Morawiecki wiedział jak można by "zreperować" sytuację w Polsce, gdy na spotkaniu z Kilianem i Matuszewską u "Sowy&Przyjaciół" mówił:

    „- To dobrze, jeżeli my, ludzie, „we the people”, prawda, a zwłaszcza „we, the people” w Niemczech, w Hiszpanii i tak dalej, we Francji, zrozumiemy, że musimy obniżyć nasze oczekiwania.

    Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, da się zreperować.”
  • @Zawisza Niebieski 16:52:34
    "Jeśli tego wszystkiego nasze służby o Banasiu nie wiedziały, to jest to totalna kompromitacja tych służb. "

    Za rządów PO-PSL było podobnie, bo gdyby nie było, to afery podsłuchowej by nie było a D.Tusk jak dziecko we mgle nie mówiłby o "aferze pisanej cyrylicą" i nie spieprzałby pod skrzydła Anieli.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 16:11:25
    Panie Jarku, wg mnie, ale podkreślam, są to tylko moje przypuszczenia, te 250 mld zł przytuliło inne przedsiębiorstwo, niż firma "holokaust", chociaż oba są tej samej proweniencji, to mają różnych księgowych.
    Co do Pana Banasia, to PiS doskonale wiedział o jego wadzie "prawnej" przy powoływaniu go na stanowisko prezesa NIK-u. Owa wada miała zabezpieczać PiS [czytaj :"zwykłego posła"] przed zbytnim usamodzielnieniem nowego prezesa NIK-u. Niestety "nowogrodzka" nie przewidziała, że Pan Banaś jest podwójnie "zahakowany" Druga strona widocznie zażądała od prezesa NIK-u wykonanie czegoś, czego Pan Banaś nie zgodził zrobić, więc go skompromitowano.Sytuacja ta spowodowała, że PiS znalazł się z ręką w nocniku i to pełnym g...a.
  • @Jabo 19:31:10
    I tak może być. Możemy jedynie dywagować bo mamy zbyt mało wiedzy.
  • @35stan 19:21:50
    Ten kurek chwilowo przykręcili bo PiS musiał czymś się wykazać, żeby wygrać wybory. PO za mocno się nie broniła bo wiedzieli, że "dochodzenie komisji" to pic na wodę i nikt siedzieć nie pójdzie. Ustawka.
  • @Andrzej Tokarski 18:15:30
    "...to jest interesująca koncepcja - tylko jest jeden problem: wynika z niej, jeśli dobrze zrozumiałem, że żydowski zamach Banasiem na Polskość - został udaremniony przez siły patriotyczne w osobach pana Kittela i całej demokratycznej opozycji - "

    Nie masz rozeznania w tym co na świecie jest grane i dlatego błądzisz w tej mgle niewiedzy.
    W kręgach globalnej finansjery trwa rywalizacja dwóch najpotężniejszych familii banksterskich:
    - Rothschildów
    - Rockefellerów
    Ta rywalizacja trwa co najmniej od XIX wieku, kiedy to konkurowały o tort bogactw naturalnych Rosji(np. wojny krymskie i bogactwo naftowe tamtych regionów)
    Tak samo ta rywalizacja doprowadziła do I WŚ i rewolucji bolszewickiej, finansowanej przez Rockefellerów(złoto Rockefellerów dostarczone do Rosji przez Lwa Trockiego - 10 tys. ówczesnych dolarów w złocie) i Niemcy(skarbem Niemiec zawiadywał bankier Wartburg sprzymierzony z Rockefellerami - 50 mln. marek niemieckich).

    Lew Trocki potem wydawał koncernom zachodnim koncesje na eksploatację bogactw naturalnych Rosji, którą to praktykę przerwał J.Stalin a Trocki musiał uciekać do Ameryki, ale i tak agenci Stalina do dopadli w Meksyku.

    Potem ci banksterzy finansowali Hitlera, który miał utworzyć "1000-letnią Rzeszę a bogactwami pokonanego ZSRR miały się zajmować koncerny zachodnie.

    Trzecie podejście to pozimnowojenna polityka przyciągania Rosji do Zachodu i polityka resetu, której cele były te same- wciągnięcie Rosji w orbitę interesów Zachodu i eksploatacja jej zasobów(w czasie resetu Purin przygotował a Duma uchwaliła wielki plan prywatyzacji rosyjskich firm i zasobów naturalnych.
    W 2013 roku Putin zorientował się w zamiarach Zachodu i odrzucił ofertę Obamy na II-gi etap resetu, co było końcem tej polityki i początkiem konfrontacji USA/Zachodu z Rosją i czego jesteśmy świadkami.

    Doszło wtedy do ostrej rywalizacji pomiedzy Rockefellerami stojącymi za globalizacja i NWO("deep state"- neokoni, którego przedstawicielami były administracje Busha jr. , Clintona, Obamy wspierane przez Rockefellerów ) a familią Rothschildów, która już w wyborach w 2012 roku zamierzała wystawić D.Trumpa jako kontrkandydata Obamy, ale Obama zapewniał, ze dogada się z Putinem i wtedy odpuścili.
    W wyborach w 2016 roku, po klęsce resetu Obamy uznali, że globalizacja i NWO w obliczu tworzącego się się świata wielobiegunowego z Chinami na czele to utopia, taka jak światowa rewolucja bolszewicka i już nie odpuścili i D.Trump został prezydentem realizującym uznany za realistyczny Plan Stulecia D.Trumpa, biorący za rzeczywistość ten wielobiegunowy świat i stawianie na indywidualne stosunki USA z tymi biegunami.

    Czyli "do trzech razy sztuka" uznali Rothschildowie a Rockefellerowie dążą do realizacji swej utopii Rządu Światowego i oby nie podpalili świata, jak to w przeszłości wielokrotnie czynili.
  • @35stan 19:25:12
    Widzisz potrafisz wymienić aferę z wykorzystaniem przez PiS owoców przestępstwa za które wykonawca siedzi a beneficjent przestępstwa spija owoce tego przestępstwa? Ale czy nie potwierdzasz tym twierdzenia "PiS-PO jedno zło"?

    Jednak czy za PO-PSL było tak, że była taśma z łapówką dla księdza, z ewidentną odmową zapłacenia za zamówione usługi, by prokuratura nawet nie odważyła się zapytać stronę postępowania? Upadek służb sądowniczych jest ogromny, to już są tylko służby na usługach partii.
  • @35stan 20:14:35
    bredzisz, do tego nie na temat

    Rothildowie skaperowali Banasia, czy Rockefellerowie? - a Kittel to udaremnił?

    czy może Trocki zastraszył FYMa? a banksterzy, którzy finansowali Hitlera - skaperowali też Kaczyńskiego i Kamińskiego? a może Szczerbę i Nitrasa?

    jak pijesz od rana, to staraj się chociaż zagryzać
  • @35stan 20:14:35
    Myślę że masz dużo racji , dlatego do Polin oddelegowano takich nadzorców jak Daniels i Mosbacher .Salut 5*.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 16:11:25
    Z tym vatem to ciekawe. Bo od ściaganego vatu, zależy polska składka do budżetu Unii. Czyli jeżeli władze sciągaja więcej kasy z podatku vat, to wzrasta nasza składka w liczbach bezwzględnych.
  • @Andrzej Tokarski 21:02:11
    Jednak Żydzi to nie jednolita siła. Soros i ci co za nim stoją to globaliści, a Nathanyahu i jego szefowie to nacjonaliści. Tak w uproszczeniu
  • @Wican 21:19:12
    Składka to rzecz wtórna. VAT został tak skonstruowany i narzucony wszystkim państwom, żeby kosher nostra mogła bezkarnie okradać państwa. Wyłudzenia to nie jest tylko polski problem. Tak jest we wszystkich krajach unii.
  • @Wican 21:22:05
    "Jednak Żydzi to nie jednolita siła. "

    Tak samo ja Polacy nie są jednolitą siłą. Więcej, Żydzi są bardziej różnorodni niż Polacy.

    Demonizowanie obcych i widzenie ich jako mityczny odczłowieczony byt jest stare jak ludzkość.
  • @Pedant 21:33:05
    Z tym, ze Polacy kłócą się widocznie, a Żydzi jednak w zaciszu. Nie liczę rozgrywek politycznych w Izraelu
  • @Wican 21:39:54
    "Z tym, ze Polacy kłócą się widocznie, a Żydzi jednak w zaciszu."

    To nieprawda. To że Polacy kłócą się jest widoczne dla Polaków. Jak się Żydzi kłócą to Polacy tego nie widzą bo się tym nie interesują albo to bagatelizują albo umyślnie przeoczają bo podwarza to stereotypy.

    Wystarczy poszukać, albo przypomnieć sobie spory między Żydami w dwudziestoleciu międzywojennym, nieco bliższe pamięci historycznej Polaków.

    "Nie liczę rozgrywek politycznych w Izraelu"

    Te rozgrywki są lepiej zauważane w Polsce, ale to nie znaczy, że gdzie indziej ich nie ma. Błąd zewnętrznego obserwatora.

    Z innej beczki, Amerykanie teraz tak się spierają, że państwo ich aż się chwieje. Ale dawniej też się spierali. Jedną za najkrwawszych wojen domowych była w Ameryce w XIX wieku. Niemcy toczyli między sobą wojny, w czasie wojen chłopskich wyginęła tam znaczna część ludności.
  • @Pedant 22:00:37
    Ale mi nie chodzi o zewnętrzne znamiona władzy. Tylko o szefów szefów.
    A z Niemcami cofać się aż tak daleko? Patrząc na ich historię, to można uznać, ze zjednoczenie się udało.
  • @Wican 22:08:20
    "Ale mi nie chodzi o zewnętrzne znamiona władzy. Tylko o szefów szefów."

    Niestety albo na szczęście, nie jestem wtajemniczony w spory i spiski szefów rządów.

    "A z Niemcami cofać się aż tak daleko?"

    Przepraszam, ale nie potrafię patrzeć się na politykę i historię na odległość czubka nosa. Dla mnie ani Makiawelii ani Arystoteles się nie zdezaktualizowali, tak samo jak opisy Szekspira. Ludzie byli wtedy mniej więcej tacy sami, tak jak dzisiaj są tacy sami wszędzie .
  • Obejrzałem te kamienice Banasia
    przy użyciu przydatnego narzędzia StreetView (no cóż Google się przdaje) ponieważ nie jestem Krakusem a ostatnio o tych nieruchomościach głośno. Obie, ta w której rzekomo burdel prowadzi i ta którą sprzedał za podobno 1 200 000 można określić mianem skromne, chociaż wyremontowane. Jeżeli ta w której prowadzony jest rzekomy burdel ma 450 m2 (tak twierdzi GW) to jest to powierzchnia całkowita z mansardowym poddaszem i piwnicą, czyli chyba chodzi raczej o burdelik niż burdel. O dziwo nie ma na budynku żadnej informacji o świadczonych usługach, nie wisi też nic co można by podejrzewać że jest czerwoną latarnią. Sąsiedni budynek natomiast reklamuje się jako "Villa jakaś tam" i jest położony pomiędzy budynkami mającymi związek z Banasiem. Zważywszy że ten budynek który Banaś wraz ze wspólniczką z USA sprzedał wygląda solidniej (jest przede wszystkim wyższy) niż ten w którym rzekomo są świadczone usługi dla spragnionej ludności dochodzę do wniosku że ktoś ze mnie usiłuje zrobić balona nazywając to kamienicą za którą w Krakowie płaci się 15 000 miesięcznie za wynajem. A to oznacza że komuś bardzo zależy żeby umoczyć Banasia za wszelką cenę.
    Słyszałem, że jakiś Johnnie Walker obraził się na Banasia bo nie chciał w jarmułce chodzić (a może to Jack Daniel's był...).
  • Romuald Szeremietiew o Banasiu:
    -

    Prof. Romuald Szeremietiew: Nie tylko o Banasia tu chodzi. Obserwując „aferę” Mariana Banasia odczuwam swoiste deja vu. Przeżywałem dokładnie coś takiego, wszystko dzieje się wedle scenariusza, jaki był w mojej historii. Jest nawet ten sam atakujący „dziennikarz śledczy”, podobne szczucie z różnych stron, nagonka, rechot tzw. salonu, odsuwanie się niedawnych znajomych. Publiczne oczyszczenie z absurdalnych zarzutów, stwierdzenie, że atakowany jest niewinny, mają przyjść po latach, tak jak było ze mną. Widzę w sprawie Banasia odbicie własnego doświadczenia. I mam do polityków Zjednoczonej Prawicy, liderów opinii po prawej stronie żal za pochopne danie wiary Kittlowi i jego mocodawcom, mierzi mnie ich chowanie się do mysiej dziury. I oddanie pola w tym sporze o głowę szefa NIK. Apeluję do was koledzy z prawicy, byście z tej ślepej uliczki wycofali się póki czas. Bo inaczej, po latach, gdy prawda wyjdzie na jaw, będziecie wam po prostu wstyd.
    1. Nie chcę przypominać, co mnie dotknęło kiedyś, ale wyjaśniający wstęp musi być zrobiony. 18 lat temu Bertold Kittel, będąc wówczas dziennikarzem w „Rzeczpospolitej”, złamał mi – sekretarzowi stanu w MON – karierę. Wraz ze swoją koleżanką Anną Marszałek zrobił ze mnie aferzystę, człowieka uwikłanego w najgorsze postępki. Zapłaciłem za to utratą stanowiska i ostatecznie wypchnięciem na margines życia publicznego, gorzką cenę zapłacili moi bliscy, moja żona piętnowana mężem „aferzystą”. Mniejsza o inspiratorów ówczesnej akcji Kittla i rolę tajnych służb w tejże sprawie – to nadaje się na osobną rozprawę. W każdym razie odłożony w latach epilog wyglądał tak, że Kittel okazał się oszczercą, a mnie oczyszczono z podejrzeń. Ale lat upokorzenia, życia z piętnem „aferzysty” wymazać się nie da. Salon dziennikarski jeżeli to można nazwać salonem, obdarował Kittla licznymi nagrodami, nawet uczynił go „Dziennikarzem Roku”. Tym razem za reportaż, w którym grupka niezrównoważonych osobników, do policzenia na palcach jednej ręki, układa sobie w lesie swastykę z czekoladowych wafelków. W czasach, gdy tłumy „nazioli” na zachodzie na różnych spędach podnosi ręce w faszystowskim pozdrowieniu. Dużo mówi się o złej kondycji życia politycznego. Z dziennikarskim chyba też nie jest najlepiej, skoro do zaszczytów za takie odkrycia wynoszone są postaci takie, jak wspomniany redaktor WafelSS.
    2. W ostatnich tygodniach Kittel, a za nim cała sfora, rzucili się na szefa NIK-u Mariana Banasia. Potwarze, kłamstwa, najzwyklejsze draństwa w domenie publicznej przekroczyły wszelkie normy – Banasia nazwano szefem grupy małopolskich stręczycieli i VAT-owskich wyłudzaczy, a po godzinach czyścicielem kamienic. Prawica zasznurowała sobie usta niejako akceptując to polowanie. Powiem Wam tak, drodzy koledzy z prawicy – Mariana Banasia znam ponad 40 lat. Wspólnie i w porozumieniu – jak mawiał tow. prokurator – działaliśmy przeciw reżimowi PRL jeszcze przed sierpniem 80., w latach 80. za tę działalność siedzieliśmy w więzieniach. Ja się na kombatanctwo nie powołuję i nie zamierzam używać go jako tarczy. Chcę tylko zasygnalizować jedno – znam Banasia nie od wczoraj i miałem czas, by wyrobić sobie o nim zdanie w latach najtrudniejszych prób. Wiem kim jest i wiem, że dziś dotykają go oszczerstwa. Banaś jest państwowcem o wielkich zasługach. W szanującym się państwie odbierałby za to co zrobił najwyższe państwowe odznaczenie z rąk prezydenta. Banaś w błyskawicznym tempie stworzył system uszczelnień VAT-owskich, dzięki którym rząd mógł przeprowadzić największe w III RP programy socjalne. Mówiąc krótko, bez Banasia, jego twardości, determinacji, siły przebicia nie byłoby środków na 500 plus, nie byłoby w aresztach cwaniaków, którzy uszczuplali skarbiec państwa o miliardy. Dobrze, powie ktoś, ale zasługi nie mogą być zasłoną dla tych, którzy zbroili. Zgadzam się z tym całkowicie. Zasady powinny być dla wszystkich równe, odpowiedzialność też. Rzecz w tym, że gdy się mocniej dmuchnie, to z wielkiej chmury zarzutów wyprodukowanych przez Kittla i jego wyznawców zostaje wielkie nic. Spójrzmy na fakty.
    3. Pierwszy z wykrzyczanych zarzutów dotyczy Henryka Stachowskiego, AK-owca, który na początku wieku przepisał krakowską kamienicę na rzecz Mariana Banasia. Pisano o „rzekomym AK-owcu od Banasia”, zaczęto odbierać zasługi nieżyjącemu już człowiekowi, który jako żołnierz Kedywu walczył z Niemcami, potem był torturowany przez ubeków, sekowany w PRL-u, zapisał ładną kartę w Solidarności w latach 80. Banaś się z nim przyjaźnił. W zamian za dożywotnią opiekę i mieszkanie samotny Stachowski przepisał Banasiowi zrujnowaną kamienicę na krakowskim Podgórzu. Co w tym dziwnego? Historia jakich wiele. Widziałem u Mariana Banasia zdjęcia zrobione na przestrzeni lat. Z uroczystości rodzinnych na przykład. Raz dzieci Mariana mają po kilka lat, na innych fotografiach już po kilkanaście. Na zdjęciach z nimi jest Stachowski. Dzielą się opłatkiem, jedzą kolację, oglądają telewizję, spędzają razem czas. Normalny domownik, jeden z nich. Do czego tu można się przyczepić?
    4. Sprawa druga, dotycząca domu, który Marian za własne pieniądze i własnymi siłami wyremontował. W kamienicy akademik przez lata prowadził syn Mariana, Jakub. Po pewnym czasie chłopak miał inne plany, chciał zmienić zajęcie. W 2014 roku lokal został wydzierżawiony komuś, kto miał w pobliżu interes hotelarski. Nie, nie temu osobnikowi z pierścieniami na palcach, wbrew medialnym opowieściom, lecz jego pasierbowi. Czy Banaś powinien był może sprawdzać kto należy do bliskich dzierżawiącego? Sfora, która poszła z Kittlem, rzucająca się na Banasia jazgocze, że cena jak na taką dzierżawę była za niska, bo wynosiła tylko 4 tysiące złotych miesięcznie! U czytelników doniesienia ma powstać wrażenie, że pewnie Banaś był w jakimś układzie albo dostawał dodatkowe pieniądze pod stołem. Tymczasem po pierwsze dzierżawiący brał na siebie wszelakie opłaty, również remontowe. Po drugie, Banaś i jego kontrahent na piśmie (także notarialnie) umówili się na sprzedaż domu. Tytułem zadatków i zaliczek, w wyniku podpisania przedwstępnej umowy sprzedaży, na konto Mariana Banasia wpłynęło 390 tysięcy. Potem dzierżawca nie dostał kredytu i musiał z zakupu zrezygnować. Ale przy Banasiu zostało 200 tysięcy zadatku, co jest oczywiste wobec nie wykonania umowy. Nie było to więc 4 tysiące miesięcznie, ale 4 tysięcy +200 tysięcy. Pieniądze udokumentowane, legalne, na podstawie umów. Gdy okazało się, że dotychczasowy dzierżawiący domu nie kupi Banaś zabiegał, by nabył go ktoś inny. I tu mała uwaga.
    5. W 2015 roku Marian Banaś odebrał nominację na wiceministra finansów, szefa Służby Celnej. I dostał ważne zadanie stworzenia służby do zatamowania gigantycznych uszczupleń VAT-owskich. To może być trudne do zrozumienia dla osób mniej obeznanych z realiami sprawowania urzędu. Prawda jest taka, że jeśli ktoś dostaje do wykonania ważne zdanie w poważnym resorcie, ktoś, kto poważnie traktuje swoją służbę, to nie będzie miał czasu na nic innego, poza nią. Wtedy marzeniem staje się, aby mieć czas na kilka godzin snu. Myślenie, że Banaś w tej sytuacji miał czas jeździć na drugi koniec Polski, sprawdzać, doglądać własnych interesów jest myśleniem absurdalnym. Myśleniem ludzi, którzy nie wiedzą jak zachowują się państwowcy. Albo myśleniem takich, którzy to doskonale wiedzą i celowo nie chcą wziąć tego pod uwagę. Do Banasia nie docierały żadne skargi na działalność dzierżawiącego, nie było niezadowolenia sąsiadów. Zero sygnałów. Nie było też ostrzeżeń, uwag, powiadomień od instytucji, które mają za zadanie trzymać kontrwywiadowczą osłonę nad najwyższymi rangą urzędnikami. I jeszcze jedno, ważne. Kiedy Kittel sprokurował i ogłosił swój materiał w TVN, a wraz z tym zaczęło się walenie w bębny propagandy, Banaś nie był właścicielem krakowskiej kamienicy. W wakacje 2019, normalnie z ogłoszenia, udało się sprzedać ją firmie zajmującej się inwestowaniem na rynku nieruchomości. O tym w materiałach „śledczych” nie było słowa.
    6. Mój tekst mógłby się ciągnąć jeszcze długo, bo podobnie podłych sztuczek w sprawie Banasia próbowano więcej. Chciano na przykład na jego dawnej wspólniczce wymóc, by zrobiła z niego oszusta. Skończyło się na jej twardym, pisemnym oświadczeniu dla Gazety Wyborczej, że Banaś jest człowiekiem uczciwym i rzetelnym. O jednej rzeczy na koniec chciałbym jednak wspomnieć, by pokazać raz jeszcze metodę tego ataku. Na pierwszych stronach gazet wylądowały niedawno zarzuty, że jacyś urzędnicy skarbowi i b. pracownicy resortu finansów byli zamieszani w karuzele VAT-owskie. Podpięto ich pod Mariana Banasia i jego obwiniono publicznie za ich czyny. Zadam proste pytania: Czy gdyby kolega pana Kittla z „Superwizjera” TVN zajmował się po godzinach handlem narkotykami, to czy pan Kittel byłby temu winny? Czy szef TVN jest winny temu, że pan Durczok zachowywał się, najdelikatniej mówiąc, nieodpowiednio w pracy i po pracy? Tymczasem usiłuje się obciążyć Banasia tym, co nagannego skrycie robili jacyś pracownicy ministerstwa.
    7. I może najważniejsze. Odbudowujemy państwo polskie, co nie wszystkim podoba się. A są i tacy, którzy Polsce źle życzą. Marian Banaś zasadnie powiedział, że gdyby nie jego walka z oszustami VAT to nie byłoby środków na programy socjalne. W 1999-2000 przeprowadziłem program armato-haubicy Krab – zapłaciłem za to zarzutami korupcyjnymi – w co dziś uzbrajalibyśmy nasze wojsko, gdybym nie przeprowadził programu Kraba? Trzeba wreszcie ustalić w czyim interesie niszczy się ludzi służących państwu polskiemu i jaką w tym rolę odgrywają tacy „dziennikarze” jak red. Kittel. Tak, jestem tym atakiem na Mariana Banasie dotknięty. Po prostu przeszedłem przez podobną „ścieżkę zdrowia”, gdy na dętych zarzutach ci sami często ludzie, dziś tępiciele Banasia, mnie obwiniali o różne bezeceństwa przed opinią publiczną. Nie jestem naiwny. nie oczekuję od nich zachowania zasad, honoru, przestrzegania reguł. Oczekuje jednak od ludzi rozumnych, świadomych, by nie oddawali pola takiej grze, by nie odwracali wzroku dla własnego spokoju, nie dawali się zakrzyczeć tłuszczy. Bo to jest prosta droga do tego, że jutro można będzie zniszczyć każdego służącego Polsce, tak jak kiedyś zniszczono mnie, a dziś usiłuje się zniszczyć Mariana Banasia. Jest powiedzenie: by zwyciężyło zło wystarczy, że ludzie uczciwi nic nie zrobią.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 21:30:47
    Powstał w USA, lecz szybko go(VAT) zniesiono.
  • @Wican 21:19:12
    Składka do UE to % od PKB +cła pobierane na zewnętrznej granicy UE.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 21:30:47
    "....żeby kosher nostra mogła bezkarnie okradać państwa."

    Tak samo skonstruowano światowy system finansowy z emisją pieniądza dłużnego(system rezerwy cząstkowej) czego efektem jest dług wszystkich państw swiata za 2017 rok jako 250 bln. $ przy światowym PKB około 60 bln. $, co oznacza dług państw świata wobec bankierów jako około 417% do PKB.
  • @Zawisza Niebieski 16:52:34
    "Będą musieli znaleźć kandydata wspólnie akceptowalnego, a to może oznaczać, przyjmując niezależność PO i PiS człowieka odpowiedniego dla Polski..."

    Aj Zawisza, Zawisza... ;-)
    Przecież wiadomo, że jak PO i PiS wybiorą coś wspólnie, to będzie to usraelita...

    Pozdro!
  • @35stan 10:35:29
    I od ściągalności VATu
  • @Drab61 23:52:00
    GW = niewiarygodność. Tyle razy GW prowokowała i kłamliwe informacje „grzała” przez miesiące - co to za informacje, że jedna baba drugiej babie…Karta przetargowa to taka, że zna wszystkie przekręty Prezydenta, Premiera, Kaczyńskiego i innych dlatego mu włos z głowy nie spadnie. Już sam fakt, że Banasia zaatakował TVN powinien spowodować, że PiS ma stać murem za nim a nie wbijać nóż w plecy. To człowiek wielkich zasług, praktycznie dał PiSowi drugą kadencję. Odchrzańcie się od Banasia! Szkoda pana Mariana. To następny wojownik odrzucony przez płochliwy PiS. Panie prezesie miernoty nie obronią Polski przed Mossadem, BND i GRU. Tu trzeba wojowników. Pan Banaś nie należy i nie należał do partii PiS/ sprawdziłem w wikipedii/, to dlaczego prezes PiS wezwał go do siebie? Pan Prezes jest tylko Prezesem partii przecież. Sceny jak z "Ojca chrzestnego" - do siedziby Capo di tutti capi, Jarosława K., przyjeżdża szef NIK i jest tam szantażowany. Już samo spotkanie szefa NIK w siedzibie jednej z partii jest skandalem. Ustąpienie ze stanowiska oznacza porażkę, przyznanie się do winy. Zaszczuty musi się bronić. Zachowanie Premiera skandaliczne. A tak btw, co to za element został ministrem finansów? A Camorra krztusi się własną śliną z bezsilności, że takie piękne okrągłe miliardy taki mały Banaś odebrał, i na rzecz Polski i jej obywateli przekazał. To tak jak by ktoś Camorze w gębę napluł! Czy Banaś na dotychczasowych stanowiskach sprawdzał się, jako właściwy człowiek na właściwym miejscu? Jeśli tak, to dalsza dyskusja jest zbędna. Takich ludzi trzeba chronić a nie gnoić drobiazgami. PiSie nie pogrywaj tak dalej! Brak dowodów winy Banasia to ma być skoro został wybrany i nie jest skazany. Po to głosowaliśmy na PiS by było prawo i sprawiedliwość a nie tajne sądy kapturowe i układy pod stołem między politykami. Banaś w stanie wojennym był torturowany przez SB, nikogo nie wydał. Poszedł siedzieć. Banaś jest autorem uszczelnienia podatkowego które dało PiS władzę a narodowi dobrobyt i likwidację nędzy. Mało? Nieudolność i kompromitacja PiS-u i służb na każdym kroku. I samokrytyka tego gamonia Lipińskiego w GW? Banasiowi nic nie udowodniono. Same domniemania. Żenada, kicha, nieporadność. Banaś trzymaj się! Szantażować kogoś groźbą skrzywdzenia rodziny to już łajdactwo najwyższej miary. Czy można znaleźć lepszą ilustrację do epilogu bajki Krasickiego: Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły. Źle to wróży…
  • @Jacniacki
    bardzo dużo światła na tę sprawę rzuca relacja Szeremietiewa, dzięki.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031